środa, 17 września 2014

ED W POLSCE?!

Nie wiem czy wiecie, mam nadzieję że tak, ale Ed Sheeran 13 lutego 2015 roku pojawi się w naszym kraju! Informacja pojawiła się w poniedziałek, dzisiaj czyli w środę można już było kupować bilety na owe wydarzenie.
Jak to wyglądało u mnie? Wstałam godzina 9:53.. Szlag, za 7 minuty można już kupować bilety - myślę. Szybko się ogarniam, w minimalnym stopniu by oszczędzić czas. Odpalam laptopa, klikam ikonkę Iceweasela i szybko wpisuję w wyszukiwarkę twitter. Karta się otwiera. Czytam wszystkie tweety dziewczyn. Pełno histerii. ,,Co jak nie zdążymy kupić?!'' pisały, a ja tylko myślałam ,,cholera, głupie jesteście, oczywiście, że zdążycie''. Więc.. Sama ledwo zdążyłam. Wybiła 10. Totalny chaos. Wszyscy czekają aż ktoś doda ten link, a linka dalej nie ma. W końcu jednak go znalazłyśmy i zaczął się wyścig o życie. Dzwonienie do rodziców, bieganie po całym domu, rezerwacje w trzech kartach, rozterki że nie ma się z kim jechać. M-a-s-a-k-r-a. Okej, początkowo planowałam zająć miejsca na Golden Circle, ale cholera, wyprzedali mi je w 12 minut! Byłam w szoku i zdałam sobie sprawę, że muszę się spieszyć bo sytuacja za kolorowa nie jest. Myślę sobie ,,dobra, nie ma goldenów, ale jest płyta! Biorę płytę!''. Czekam aż serwer się załaduje, a tam co? Produkt niedostępny. Zaczęłam płakać myśląc, że nie mam szans i nie pojadę. Szybko wybrałam trybuny, pobiegłam po brata i kazałam mu szybko kupować zagrażając, że jak tego nie zrobi to uciekam z domu (tak, przesada, wiem, ale zrozumcie, to Ed Sheeran!). Naprawdę oczekiwanie czy finalizacja wyszła pomyślnie było najgorsze. Przez cały czas płakałam. Co jak nie pojadę? Nie spełnię swojego marzenia? Przecież tak nie może być. Musi mi się udać. I na szczęście, tak było. Teraz mam nadzieję, że koło mnie w sektorze E, rzędzie 6 i miejscu 9 będą siedziały świetne osoby. Z dzisiejszego dnia powiem wam jedno - nie poddawajcie się bo warto walczyć, nawet o takie rzeczy. Oczywiście pod koniec dnia zorientowałam się, że to PRZEDSPRZEDAŻ i będą następne bilety i kolejna pula, więc moje łzy potrzebne nie były, ale nie ważne. Ważne jest to, że teraz są tylko i wyłącznie łzy szczęścia bo będę mogła posłuchać jego głosu na żywo. A wierzcie, jego głos jest niesamowity i wydaje mi się, że jest idealną odskocznią od nudnego, szkolnego życia. Nie wiem jak wytrzymam te 149 dni, ale łatwo nie będzie. Jestem szczęśliwa, że to on jest artystą, na którego koncert idę pierwszy raz w życiu. I mam nadzieję, że spotkam tam kogoś z Was. Oczywiście jestem dodatkowo szczęśliwa bo jadę tam z naprawdę świetnymi osobami + w Warszawie mieszka moja internetowa przyjaciółka i w końcu (drugi raz! :)) ją odwiedzę. Jest niesamowicie i jestem mega pozytywnie nastawiona. I najlepsze.. W walentynki śmiało powiem, że moją walentynką był Ed Sheeran :)
Pozdrawiam, Maja.

ps. mam nadzieję, że uda mi się nagrać jakiś filmik, który potem wstawię i oczywiście zdam relację z koncertu :)

1 komentarz:

  1. Zazdroszczę koncertu, na pewno będziesz wszystko genialnie widzieć więc czekam na filmik z relacją z koncertu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Layout by Yassmine